Ponieważ K.A.W.A. to nie tylko scena, wokal, taniec i kabaret – już dzisiaj, a także jutro, podziwiać będziecie mogli również własnoręcznie wykonaną biżuterię, zdjęcia, obrazy, a to wszystko… w kąciku hand-made!

„Jest bardzo miłą i sympatyczną osobą jak się ją bliżej pozna. Nie boi się wyzwań, ani odpowiedzialności czy ciężkiej pracy, do tego jest bardzo ambitna. Może być trochę oschła i wymagająca dla innych ludzi (potrafi drapać i grozić ostrymi jak brzytwy pazurami), ale to tylko dlatego, że jak się już za coś zabiera to chce, żeby było to wykonane na 100%.”
„Po cichu i bez problemów wykonuje swoje obowiązki, nie lubi być stawiana na piedestale, nie chce zwracać na siebie uwagi. Można powiedzieć, ze jest takim dobrym skrzatem, który działa dużo i najlepiej jak potrafi, ale nie zawsze się z tym zdradza ze względu na skromność.”
Kto jest kim z idealnie dobranego duetu szefowych Hand Made, który dopełnia się nawzajem niczym świeżo spienione mleko i gorąca czarna kawa? Przekonajcie się.

Czy macie jakieś obawy przed KAWĄ? Stresujecie się, że coś nie wyjdzie?
Natalia: Przyznam, że stres jest. Jestem pewna, że wszystkim ekipom zależy na tym, by tegoroczna KAWA pozostała w pamięci Czackiewiczów. Dla szefów ma ona szczególne znaczenie, bo to ostatnia taka KAWA, w której możemy się aktywnie udzielać. Ja sama chciałabym mieć na koniec poczucie, że wypełniłam swoje obowiązki jak najlepiej. Zawsze jest jakaś mała szansa, że coś może nie pójść całkowicie po naszej myśli, trzeba się w miarę możliwości przygotować się na każdą ewentualność. Przyznam jednak, że gdy obserwuję ludzi, z którymi miałam przyjemność współpracować rok temu jak i tych, którzy dopiero zaczęli swoją przygodę w tworzeniu KAWY, gdy widzę ich zaangażowanie w wypełnianie powierzonych im zadań, to prawdopodobieństwo wystąpienia jakiejkolwiek niekorzystnej dla nas sytuacji staje się coraz mniejsze.
Klementyna: Mam mnóstwo obaw, jestem człowiekiem pełnym strachu i jestem wypełniona stresem. Bo ja nie lubię komputerów, nie lubię Internetu, nie lubię zakupów przez Internet, w ogóle nie lubię zakupów, a zakupów przez Internet nie cierpię! I w momencie, kiedy trzeba zrobić zamówienia koszulek, toreb, farb, ja nie śpię w nocy, a jak już zasnę, to śnią mi się koszmary o tym, że zamówiłam złe torby, albo, że firma nawaliła i nie przyśle nam koszulek na czas, albo, że przyślą, ale będą w złym kolorze. Ja jestem pełna obaw, tylko, że wszystkie są związane właśnie z takimi rzeczami, które nie zależą ode mnie i których nie mogę kontrolować.
Masz jakieś sposoby, żeby sobie poradzić z tym stresem?
K:Piję dużo szałwii.
Szałwii? To jest sprawdzona metoda?
K: Tak. Szałwia jako zioło ma działanie rozkurczowe, i mam nadzieję, że jak bardzo dużo szałwii wypiję, to po prostu będę leżeć spokojnie. Poza tym dużo śpię, znaczy staram się dużo spać, tak z pięć godzin dziennie. To już jest coś, Napoleon tyle spał. Poza tym staram się wszystko wypisać, kontrolować.

Czy może same coś tworzycie? Dlaczego akurat ekipa Hand Made?
K: Gildia- wymyśliłyśmy z Oliwią, która jest szefową deko, że jesteśmy gildiami- Hand Made i Dekoracja.
Lubię rysować, chciałabym zacząć malować na szkle, bo mam już słoiki, mam już farby, tylko teraz czekam na czas. Poza tym lubię malować paznokcie, ale nie tak po prostu machnąć lakierem, tylko bardziej artystycznie- lubię odtwarzać obrazy na paznokciach, najbardziej Monet’a. Bardzo podoba mi się styl impresjonistów. Poza tym będę zawsze pod wrażeniem tego, co robi Marta Stawska, to jest w ogóle mój bóg.
N: Jeśli chodzi o tworzenie, to w wolnych chwilach piszę wiersze. Rok temu byłam menedżerką artystów wystawiających swoje prace. Ta funkcja wiązała się z nawiązaniem bliższej współpracy z Hand Made’em – przekazywałam im prace artystów, konsultowałam z nimi ceny, dużo spędzałam czasu wśród członków tej ekipy i miło ten czas wspominam. Byłam zaskoczona, kiedy rok temu zostałam wyznaczona do opieki nad pracami Hand Made. Nie był to, oczywiście, zawód, ale bardziej obawa, że na taką funkcję wybrano najmniej odpowiednią osobę. Teraz jestem przede wszystkim wdzięczna poprzednim szefom za ten wybór i za „współszefowanie” z Klementyną.

Jak zachęciłybyście zdezorientowanego pierwszaka do zaangażowania się w KAWĘ?
K: Skoro każdy ma jakiś talent to powinien się tym pochwalić w taki czy inny sposób, a KAWA jest takim wspaniałym wydarzeniem, że każdy może z tego skorzystać, to powinniśmy się pokazywać, jacy jesteśmy fajni: ja mam taki talent, a ja mam taki, a ja taki. Niech wszyscy korzystają z tej okazji.
N: KAWA ma swoją wyjątkową i niepowtarzalną atmosferę, którą każdy może współtworzyć. To doskonała okazja do integracji z ludźmi z każdego rocznika Czackiego, poznania wielu utalentowanych artystów i niewykluczone, że do zobaczenia w zupełnie innym świetle (oczywiście w pozytywnym znaczeniu) szkolnych znajomych lub nawet do pokazania w nim samego siebie.

Jak Wam się układa współpraca?
K: Bardzo dobrze nam się układa, Natalia jest po prostu wspaniałym człowiekiem. Jest humanem, ale ma bardzo zorganizowany umysł. Ona mnie uspokaja, że wszystko będzie dobrze, wysyła zamówienia i ogarnia ten cały Internet, kontakt z firmami. Bez niej bym po prostu nie dała rady psychicznie.
N: Kiedy Klementyna się czymś zajmuje to daje z siebie wszystko i nie odpuszcza, dopóki zadanie nie zostanie wykonane. Ta jej pasja i zaangażowanie sprawiają, że sama chcę dawać z siebie jeszcze więcej niż dotychczas. Mimo nawału swojej pracy zawsze gotowa jest pomóc innym. To dla mnie wielki zaszczyt, że mogę kierować Hand Made’em z kimś takim.

Zapraszamy do kącika hand-made do trzynastki! 🙂